Film "Uciekaj" okrzyknięto jednym z najważniejszych horrorów ostatnich lat, warto go zobaczyć na wielkim ekranie. Co jeszcze? Sprawdźcie naszą tabelę filmową.

Godard: kino kochaliśmy bardziej niż kobiety i pieniądze

Co to właściwie jest kino? Każdy wie, więc po co pytać. A jednak nie ma zgody. Niegdyś wgryzałem się w książkę Alicji Helman „Co to jest kino?“.



W chwilach zwątpienia nadal zaglądam do opracowania pani profesor. Ale oto parę dni temu w tyg. „Do Rzeczy” natknąłem się na okrutnie kąśliwą opinię Waldemara Łysiaka, który „fantasy” (czyli odmianę filmu fantastycznego - vide „The Encyclopaedia of SF and Fantasy”, London 1979) nazywa... brednią. A „Gwiezdne wojny” dla Łysiaka to „kosmitologiczne głupoty”.

Pieczołowicie zbieram złote myśli wybitnych reżyserów filmowych. Mam ich już więcej niż sto (antologia czeka na druk). Tu przytoczę skromniutki wybór. Powszechnie znana jest formułka Orsona Wellesa: „Kino to najpiękniejsza mechaniczna zabawka dla chłopców, jaką kiedykolwiek wynaleziono”. Rzekłszy to, 25-letni dzieciak podarował światu film filmów: „Obywatela Kane”.

Z kolei pionier X muzy David W. Griffith uznał kino za „Scenę, która ogarnia cały świat, a jej granice wyznacza nieskończony czas“. Ale z kolei kino, które zastał francuski twórca Robert Bresson było tylko „bękartem teatru”.

Inaczej kino wspomina Jean-Luc Godard: „Kino kochaliśmy bardziej niż kobiety, pieniądze, wojnę. To właśnie kino pozwoliło mi odkryć życie”. Miloš Forman uściśla: „Kino to obraz życia. Tyle że życie z większym autentyzmem ukazują ci filmowcy, którzy zaprzeczają logice życia”. Roman Polański mówi wprost: „Kocham kino. Kocham wszystkie rodzaje filmów. Chciałbym kręcić i westerny, i filmy policyjne, i psychologiczne”. Federico Fellini spytany o rozumienie kina zareagował przewrotnie: „Nie chodzę. Widziałem zaledwie dwa filmy Bergmana nie znam filmów Resnaisa ani Godarda. Kiedy krytycy doszukują się w mojej twórczości obcych wpływów, jestem zmuszony ujawniać tę moją ignorancję”. By domknąć drugie dno tych paru aforyzmów przytoczę paradoks Stanleya Kubricka: „Kino Eisensteina to forma bez treści. Kino Chaplina to treść bez formy”.


Filmy

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

xXx (gość)

9 filmów. Czy chociaż JEDEN będzie w kinie w Kwidzynie? Nie,żaden, takich film nie puszcza się w Kwidzynie.W Kwidzynie królują Piraci z Karaibów.