Czasami trudno ocenić czy wymagania pacjentów przewyższają możliwości szpitala, czy po prostu szpital zaniedbuje chorych. Jedno jest pewne- szpitalne jedzenie bywa odpychające.



Temat szpitalnych posiłków wraca jak bumerang. Mimo że sprawa, w szczególności w mediach społecznościowych, jest bardzo nagłośniona, poprawy nadal nie widać. Ubogie posiłki, na które pacjenci często nie chcą nawet patrzeć, serwowane są w wielu szpitalach w Polsce. Na Facebook’u założono nawet fanpage „Posiłki w szpitalach”, na których pacjenci umieszczają zdjęcia szpitalnego jedzenia, licytując się, kto tym razem dostał najgorszy posiłek. Na stronie nie brakuje również dań serwowanych w tczewskim szpitalu, na których widać niezachęcające jedzenie.
Jednak, jak sądzi personel szpitalny, w ostatnim roku nie napłynęły od pacjentów żadne oficjalne skargi.

Opublikowane przez nas zdjęcia przesłał pan Jakub, jeden z Czytelników, którego żona aktualnie przebywa w szpitalu. - Kwestia obiadów i śniadań to prawdziwy dramat - mówi nam z oburzeniem. - Żałuję, że nie zrobiłem zdjęcia obiadu, bo to również był dla mnie szok. Na talerzu znajdowała się pokrojona marchewka, kawałek rybiej skóry i ości. Niestety, żona mięsa tam nie znalazła. Po tym obiedzie nie wytrzymałem i postanowiłem zrobić zdjęcia reszcie posiłkom. Mortadela, którą widać na zdjęciu, była po prostu śliska. Później zaserwowano kolację, w której były nawet włosy. Nie zgłaszałem tego personelowi szpitala, ponieważ żona była w bardzo ciężkim stanie i wówczas sobie odpuściłem [...] Jednak kwestia posiłków to tylko początek góry lodowej. Już nie wspomnę o tym, że początkowo moją żonę źle zdiagnozowano i leczono na kompletnie inną chorobę, przez co po raz kolejny wylądowała w szpitalu. Na ordynatora jednego z oddziałów można mówić wiele, ale nie w superlatywach!

Rok temu, a dokładniej 17 sierpnia, rozstrzygnięto przetarg na nowego dostawcę cateringu w Szpitalach Tczewskich S.A. Wówczas głównym dostawcą został elbląski oddział firmy „Rebus”, która bezpośrednio odpowiada za podawane pacjentom jedzenie. Jak nas poinformowano w związku z umową na jednego pacjenta przeznaczonych jest 9,98 zł netto stawki żywieniowej w ciągu doby [...].

- Jeśli chodzi o reklamacje w związku z żywnością, to oficjalnie, w ciągu trwania tej umowy, nic do nas nie wpłynęło - tłumaczą pracownicy szpitala. - Były pewne zgłoszenia w rozbieżnościach, ale jedynie od pielęgniarek. One czasami zgłaszają, że ktoś np. nie dostał kompletnego posiłku [...] Warzywa muszą być dołączone do każdego posiłku, są to wytyczne sanepidu. Ponadto firma "Rebus" posiada zespół dietetyków.

Więcej w piątkowym, papierowym wydaniu Dziennika Tczewskiego.




Wiadomości, Wydarzenia

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

były pacjent (gość)

Nikt nie zgłasza oficjalnie bo go potem nawet pielęgniarka oleje jak będzie czegoś potrzebował.
Najlepsze jest to że wystarczyłoby aby "władza" przeszła się w czasie posiłków( oczywiście niezapowiedzianie) i zobaczyłaby co ludzie jedzą.
Niestety wygląda na to że dobrze o tym wie ale udają że nie ma problemu.
9,98zł na dzień??? W kryminale mają na pewno więcej!!!!!
Życzę wszystkim ZDROWIA!