Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Zagrają jak zawsze, wygrają jak nigdy? Z Arabią Saudyjską o coś więcej, niż tylko trzy punkty. Polsce potrzebna jest drużyna, nie jednostki

Kamil Kusier
Kamil Kusier
Zagrają jak zawsze, wygrają jak nigdy? Z Arabią Saudyjską o coś więcej, niż tylko trzy punkty. Polsce potrzebna jest drużyna, nie jednostki
Zagrają jak zawsze, wygrają jak nigdy? Z Arabią Saudyjską o coś więcej, niż tylko trzy punkty. Polsce potrzebna jest drużyna, nie jednostki Pawel Relikowski / Polska Press
Jeszcze kilka dni temu, gdy zastanawialiśmy się, jak Polska zagra z Arabią Saudyjską dominowały opinie, że mecz ten będzie formalnością. Strzelimy trzy, cztery gole i po sprawie. Po zwycięstwie sobotnich rywali biało-czerwonych nad Argentyną i po słabym występie piłkarzy Czesława Michniewicza przeciwko Meksykowi, nastroje nieco się zmieniły. Czy Polska jednak przestała być faworytem tego spotkania? W żadnym wypadku.

v

Strzelić na bramkę, dom bramki i nie ze spalonego

Argentyna mogła mecz z Arabią Saudyjską wygrać. Mogła. Strzeliła cztery gole, trzy z pozycji spalony, a na drugą połowę wyszła kompletnie pozbawiona motywacji. Może i wierząc, że trzy punkty uda się zdobyć grając stojąc. Mogła, ale przegrała. Duża w tym też zasługa piłkarzy Herve Renarda. Przemowa francuskiego trenera w szatni obiegła już cały świat, a apetyt po pokonaniu Leo Messiego zdecydowanie wzrósł.

Swoje cele i ambicje ma również reprezentacja Polski, która nadal jest faworytem tego meczu. Co prawda skład na mecz jest nieco bardziej defensywny niż można się było tego spodziewać, to jednak w końcu Robert Lewandowski z przodu będzie miał partnera, z którym do tej pory grało mu się w miarę dobrze, a może i bardzo dobrze. Zwłaszcza, że Arkadiusz Milik dając zmianę w starciu z Meksykiem pokazał się z dobrej strony.

Cel na mecz z Arabią? Trafić w końcu w bramkę, a przy okazji do bramki. Co prawda Polska zagra jedynie jednym nominalnym bocznym pomocnikiem, to jednak Przemysław Frankowski również musi pokazać, że jego słaba zmiana w poprzednim meczu była tylko… przypadkiem.

Wyeliminować przypadek z gry

Trener Czesław Michniewicz po meczu Polski z Meksykiem mówił, że Arabia Saudyjska w starciu z Argentyną go niczym nie zaskoczyła, prócz tym, że wygrała. Dodał również, że polska kadra to mieszanka rutyny i doświadczenia. Cóż. To chyba to samo, ale dobrze wiedzieć, że rywale niczym nie zaskakują trenera biało-czerwonych.

Dlaczego jednak na mecz z Arabią Saudyjską wychodzimy jeszcze bardziej defensywnym składem, teoretycznie pozbawiając się gry skrzydłami? Jest w tym może jakaś metoda, to jednak Krystian Bielik, Piotr Zieliński i Grzegorz Krychowiak nie są piłkarzami, których domeną jest gra po prawej lub lewej stronie boiska. Co prawda zawodnik Napoli na włoskich boiskach bardzo często schodzi do bocznych sektorów boiska, to kolejny raz reprezentacja Polski wyjdzie ustawieniem, którego nie praktykowała i zagra składem, którym nigdy wcześniej nie grała i najpewniej nigdy więcej nie zagra.

Czy to wspomniany przypadek? Nie. Tym, który trzeba wyeliminować jest sam pomysł na grę. Wojciech Szczęsny mówił, że gdyby rozgrywać w meczu z Meksykiem od własnej bramki z uniknięciem długich podań, moglibyśmy stracić nawet dwa gole. Moglibyśmy nawet i bez tego.

Przypadkowa gra, brak wzięcia odpowiedzialności za coś więcej, aniżeli przerzut piłki ze skrzydła na skrzydło. Teraz nawet tego nie będzie, bo i skrzydłowych brakuje. Polacy potrzebują liderów, na boisku przede wszystkim.

Jak nie teraz, to kiedy?

Na Roberta Lewandowskiego wylała się fala krytyki. Niestrzelony karny, który mógł zapewnić Polsce wygraną, ale to znowu przypadek. Niektórzy powiedzą, że nie strzelił jak zawsze, inni, że bramkarz okazał się lepszy. Przypuszczam, że na dziesięć prób z jedenastu metrów przeciwko Meksykowi, napastnik FC Barcelony trafiłby dziewięć razy. Tym razem szczęście było po stronie rywali. Szczęsny był za to Wojciech Szczęsny, który dołożył skupienie i wysoką dyspozycję broniąc wszystkie strzały, jakie oddali rywale.

Dla kapitana reprezentacji Polski mecz z Arabią Saudyjską wydaje się być idealny na przełamanie. Strzelić szybko gola, zapomnieć o niepowodzeniu w meczu z Meksykiem, wziąć na siebie odpowiedzialność za wynik i pomóc drużynie odnieść zwycięstwo, które przybliży biało-czerwonych do awansu do fazy pucharowej mundialu w Katarze.

To będzie łatwy mecz? I tak i nie

Czy mecz z Arabią Saudyjską będzie dla Polaków łatwy? Uzależnieni jesteśmy od skuteczności. Pokazała to Argentyna i to słuszny kierunek. Jeżeli trafimy do siatki rywali dwa razy, zaczniemy w końcu rozgrywać piłkę, to mecz może stać się prosty.

Gdzie upatrywać w takim razie szans rywali Polaków? Drużyna, zwycięstwo w pierwszym meczu, zaangażowanie, tempo. Piłkarze Arabii Saudyjskiej rywali z Argentyny zmęczyli, pokonali ich fizycznie, piłkarsko wykorzystując swoje momenty. Dlatego tak ważna w sobotnie popołudnie będzie skuteczność.

Kluczowa dla wyniku nie będzie defensywa. Kluczowa będzie dyspozycja Matty’ego Casha i Przemysława Frankowskiego. Kluczowy będzie błysk Piotra Zielińskiego i skuteczność Arkadiusza Milika i Roberta Lewandowskiego.

Polska ponownie potrzebuje kapitana, kapitan drużyny, a reszta? Reszta to konsekwencja skutecznej gry na boisku. Reprezentacja Polski uzależniła się od Roberta Lewandowskiego, uzależnienia bywają groźne. Może więc czas, aby śladem po Arabii Saudyjskiej, siłą Polski była drużyna?

od 12 lat
Wideo

Wspaniałe show Harlem Globetrotters w Tauron Arenie Kraków

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na pelplin.naszemiasto.pl Nasze Miasto